czwartek, 16 kwietnia 2015

Czas to pieniądz, czyli jak oszczędzić kilka minut


Czy dbanie o siebie naprawdę zajmuje dużo czasu? Wystarczy kilka minut w ciągu dnia czy to praca na pełen etat? Niedawno bliska znajoma zaskoczyła mnie stwierdzeniem, że ładne, długie, zadbane i co najważniejsze pomalowane paznokcie to efekt wielogodzinnej pielęgnacji, albo częstych wizyt w salonie kosmetycznym. Czy pracująca w pełnym wymiarze czasowym matka jest skazana na krótkie, bezbarwne paznokcie z wysuszonymi, odstającymi skórkami?
Post traktujcie z lekkim przymrużeniem oka, bo niektóre triki, które stosuję są ryzykowne i wymagają nie tylko dużej wprawy, ale także odwagi. Ale do odważnych świat należy!


Ci którzy mnie znają wiedzą, że nie należę do kobiet, które "leżą i pachną". Nie mam na to czasu. Dom, dziecko, praca, blog, każda z tych rzeczy pochłania masę czasu, ale mimo to raczej nie zobaczycie mnie w niepomalowanych paznokciach, czy z łuszczącym się lakierem.
Zdradzę wam kilka sztuczek pozwalających na zadbanie o paznokcie i to niezależnie od tego, gdzie akurat jesteście.


Chusteczki JELID dostałam do testów już jakiś czas temu. Czy sprawdzą się w podróży jeszcze nie wiem, bo na urlop wybieram się dopiero jesienią. Na pewno warto mieć zawsze w torebce. Są idealne do zmywania lakieru z paznokci w komunikacji miejskiej czy w długiej kolejce np. na poczcie. I nawet pan siedzący obok nie poczuje tak charakterystycznej woni zmywacza. Używam ich zawsze, gdy nie zdążę wieczorem zrobić manicure, bo w dyskretny sposób pozwalają mi na zmycie paznokci w drodze do pracy.


Jedyną ich wadą jest to, że jedna chusteczka wystarcza na zmycie max. 5 paznokci. I pokrytych zaledwie dwoma warstwami klasycznego kremowego lakieru. Z lakierami brokatowymi radzi sobie bardzo słabo. Trzeba się trochę namachać, ale odrobina porannej gimnastyki jeszcze nikomu nie zaszkodziła.


Szybkie manicure nie obejdzie się bez dobrego wysuszacza. I wtedy wystarczy przerwa śniadaniowa, by mieć pazurki jak po wizycie w dobrym Nail-Barze. U  mnie od lat króluje Seche Vite, ale na rynku kosmetycznym pojawiają się coraz to nowe przyspieszacze: Essie Goot to Go, Sally Hansen Insta - Dry, itp. Na pewno każda z was znajdzie coś dla siebie. Warto też od razu dokupić do kompletu tzw. rozcieńczalnik (np. Seche Restore), który zapobiegnie szybkiemu zgęstnieniu lakieru. Wystarczy systematycznie (co 2-3 tygodnie) dodać kilka kropelek rozcieńczalnika. Raz zgluciały top nadaje się już tylko do kosza, nic go nie uratuje.


Mój odwieczny problem - suche skórki przy paznokciach. Nie ma kosmetyku, który wmasowany raz dziennie odżywi i nawilży problematyczne miejsca. Dlatego zainwestuj w oliwkę w tzw. penie. A najlepiej kup od razu 3: do torebki, do pracy i do domu. Wybór tego typu kosmetyków jest ogromny, ale zawsze wybieraj te, którym podstawowym składnikiem są oleje roślinne, nie olej parafinowy.
I nakładaj olejek w każdej wolnej chwili: w autobusie, w kolejce, w pracy, na przystanku. Im częściej, tym lepiej. I zapomnij o wycinaniu skórek! Wystarczy regularne odsuwanie drewniany patyczkiem.


Zainwestuj w małe, poręczne kremiki do rąk. Takie w sam raz do kieszeni. Zmusi cię to do regularnego smarowania rąk. Nie zapominaj o dokładnym wsmarowaniu kremu w skórki. Podobnie jak w przypadku olejku - im częściej tym lepiej. Pracujesz w rękawiczkach gumowych? Przed ich nałożeniem nałóż na dłonie krem, zadziała wtedy jak maska. Wybieraj rękawiczki beztalkowe, ponieważ talk nie tylko niszczy paznokcie, ale także powoduje przesuszenie skóry dłoni.

Jeszcze kilka cennych rad dla wiecznie spóźnionych:
- na szybkie malowanie wybieraj sprawdzone lakiery o dobrej pigmentacji, najlepiej takie, które kryją po pierwszej warstwie.
- masz kilka minut na manicure przed imprezą  - wybierz lakier o holograficznym wykończeniu, wyschnie po kilka minutach.
- wybieraj lakiery znanych marek, stricte lakierowych (Essie, Zoya, OPI, itp.), masz gwarancję dobrego kosmetyku,  który posłuży wiele miesięcy i nie zniszczy ci paznokci (nawet bez bazy).
- wypróbuj manicure hybrydowe, może się okazać  idealnym rozwiązaniem dla ciebie.
- trenuj malowanie paznokci w ekstremalnych warunkach: w bramie, samochodzie, pociągu. Taka umiejętność zawsze się przyda.
- marzy ci się efektowne watermarble, albo cieniowanie, ale przeraża cię wizja doczyszczania skórek po lakierze? Zrób je wieczorem a rano weź dłuższą kąpiel. Lakier bez problemu odpadnie od skóry i zostanie tylko na paznokciach.

Dajcie znać, czy spodobał się wam taki format postu, bo mam w rękawie jeszcze kilka trików pozwalających na zaoszczędzenie kilku minut.
Zdjęcie tytułowe pochodzi ze strony http://www.sekretsukcesu.edu.pl/



poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Essie Cashmere Matte


Przed wami nowa, przełomowa kolekcja Essie - Cashmere Matte. Inspiracją kolekcji jest z piękno i elegancja najszlachetniejszego kaszmiru. Po raz drugi Essie zaskoczyło mnie odchodząc od klasycznego kremowego wykończenia w stronę półmatowej satyny z delikatnym, opalizującym efektem.


Kolekcja składa się z sześciu kolorów: delikatnego wrap me up, karmelowego all eyes on nudes, ciepłego różowego just stitched, zmysłowego taupe - comfy in cashmere, czekoladowo-fiołkowy coat couture i granatowego jak krucze skrzydło spun in luxe.


Kolekcję można niejako podzielić na 2 rodzaje wykończenia: mocno matowe, bezdrobinkowe (wrap me upall eyes on nudes) i bardziej satynowe niż matowe, subtelnie opalizujące (just stitched, comfy in cashmere, coat couture i spun in luxe).


Jest coś takiego w klasycznych beżach i nude o błyszczącym wykończeniu, że mimo wielu prób nie mogę się do nich przekonać. Dlatego all eyes on nudes 3036 najmniej spodobał mi się z całej szóstki. O takim odcieniu mówiło się kiedyś wielbłądzi beż.


Ma matowe wykończenie i mam wrażenie, że jest najbardziej gęsty z całej kolekcji. Pewni dlatego malowanie nim było dość trudne. Trzeba się naprawdę przyłożyć, by rozprowadzić go równo i bez widocznych smug. Dlatego warto przed malowaniem wypolerować paznokcie lub użyć bazy wyrównującej płytkę (np. Essie Ridge Filling). Wystarcza dwie warstwy lakieru - pierwsza bardzo cienka, druga grubsza.


Wrap me up 3034  to bardzo ciekawy odcień kremo-różu. Taki odcień uzyskamy gdy do szklanki mleka wpadnie kropla krwi. Ma matowe wykończenie,  ale już nieco mniej matowe niż all eyes on nudes 3036. 


Stanowi doskonałe tło pod wszelkiego rodzaju stempelkowe wzorki, tu ze złotymi wzorami z płytki MoYou Gothic.
Ma najsłabszą pigmentację z całej szóstki, wymaga 3 cienkich warstw.


Za konsystencja jest na tyle rzadka, że maluje się nim dużo łatwiej niż karmelowym poprzednikiem. Trwałość ma całkiem dobrą - ponad 2 dni bez  bez wytartej powierzchni. Wygląda tak samo dobrze w matowej wersji jak również z połyskiem - patrz środkowy i mały palec.


W zależności od oświetlenia bardziej fioletowy albo bardziej brązowy. Comfy in cashmere 3037 to jeden z tych lakierów, których kolor trudno opisać jednym słowem. Jego niesamowity urok potęguje delikatny, ale jednak widoczny niebieski schimmer. Dzięki tym opalizującym drobinkom paznokcie wyglądają jak oprószone gwiezdnym pyłem.


Konsystencję ma podobną do Wrap me up 3034, czyli dość gęstą, więc wymaga uwagi i dokładności. Dla mniej cierpliwych polecam wersję na szybko - z lakierem nawierzchnim (wskazujący palec). I dla mnie w tej wersji wygląda najładniej. Do pełnego pokrycia płytki wystarczą dwie dość cienkie warstwy. Lakier wysycha bardzo szybko (2 warstwy ok. 15 minut do pełnego utwardzenia), podobnie jak pozostałe kolory z kolekcji Cashmere Matte.


Just stitched 3035 to miłość od pierwszego pomalowania. Ciepły, perłowy róż o satynowym wykończeniu dzięki opalizującym na turkusowo drobinom po wyschnięciu zyskuje lekko oszronione wykończenie. Przypomina ciastko pokryte różowym lukrem.


Stał się moim ulubieńcem z powodu koloru oraz najłatwiejszej aplikacji. Jest najrzadszy z całej kolekcji, najłatwiej się rozprowadza i ma najmniejsze skłonności do tworzenia nieestetycznych bruzd.


Oprócz tego ma bardzo dobra pigmentację, tzn. 2 warstwy: pierwsza bardzo cienka i starannie nałożona i druga nieco grubsza.
Podobnie jak w przypadku pozostałych kolorów najładniej wygląda na gładkiej, wypolerowanej płytce.


Jego mocną strona jest także trwałość - ponad 3 dni, co jest niezłym osiągnięciem jak na lakier matowy.


Coat couture 3038 to ciemna odmiana taupe, czyli mix fioletu, szarości i brązu obsypana milionem turkusowo-zielonych iskierek.


Kolor najtrudniejszy do sfotografowania, aparat w niektórych momentach widzi go jako ciemny brąz a czasami wydobywa z niego niebieskie tony. Dlatego tak naprawdę najlepiej zobaczyć go na żywo.


Wygląda równie ładnie solo (satynowe wykończenie), jak z nabłyszczającym topem. Do pełnego pokrycia płytki wystarczą 2 warstwy lakieru. Ma dość gęsta konsystencję, ale nie tak gęstą jak all eyes on nudes 3036, dlatego malowanie nim nie powinno sprawiać trudności.


I na koniec zostawiłam sobie kolor, którym zachwyciła się połowa blogosfery. A druga połowa jeszcze nie widziała go na żywo. Mowa o granatowo-czarnym niczym krucze skrzydło spun in luxe 3039.


Jest jednym z rzadszych lakierów z kolekcji, więc maluje się nim bez większych problemów.


Kolor bardzo mocny, tak intensywny, że przy odrobinie wprawy wystarczy jedna grubsza warstwa lakieru, by za jednym zamachem pokryć cała płytkę. Trwałość dobra - minimum 2 dni. Trzeciego dnia dołożyłam zdobienie (srebrne stemple) i lakier nawierzchni. Niestety tej wersji nie zobaczycie, bo zdobienie nie wytrzymało do czwartego dnia.


Cała kolekcja dostępna jest wyłącznie w formie profesjonalnej (wąski pędzelek) w wybranych nail-barach w cenie 45 zł/szt.


Ciekawi was czy lakiery nadają się do stemplowania? O tym napiszę w osobnej notce.
Zobaczymy, czym jeszcze zaskoczy nas Essie w tym roku.
A który  kolor z kolekcji Cashmere Matte was uwiódł?

środa, 8 kwietnia 2015

HOURGLASS AMBIENT ETHEREAL LIGHT - o magicznym pudrze słów kilka


Wypiekane pudry HOURGLASS AMBIENT LIGHTING POWDER bardzo często porównywane są do kultowych pudrowych kuleczek - Meteorites Guerlain. Moją osobistą kombinację Meteorków pokazywałam w notce o kolekcji pudrów --> TU. W tej samej notce pokazywałam także puder HOURGLASS AMBIENT LIGHTING POWDER. Dziś chciałabym napisać o nim więcej, tym bardziej, że od kilku tygodni porobiłam masę zdjęć i w końcu (chyba) udało mi się uchwycić efekt, jaki daje na twarzy.


Na początku kilka słów teorii. HOURGLASS AMBIENT LIGHTING POWDER  to seria wypiekanych pudrów wykończeniowych. Posiadają unikatową fotoluminescencyjną formułę wygładzającą optycznie skórę i nadającą jej świeży i promienny wygląd.


 HOURGLASS AMBIENT LIGHTING POWDER występuje w w sześciu kolorach:
- Ethereal Light - najjaśniejszy , prawie biały, półprzezroczysty, lekko opalizujący (zimny odcień)
- Diffused Light - jasny, delikatnie żółtawy (ciepły odcień)
- Dim Light - mix brzoskwini ze złocistym beżem (neutralny odcień)
- Mood Light - półprzezroczysty, delikatnie różowo-fioletowy (zimny odcień)
- Luminous Light - w odcieniu szampana, lekko perłowy   (neutralny odcień)
- Radiant Light - najciemniejszy, złoto-beżowy, dość mocno błyszczący  (ciepły odcień)


Skład (skopiowałam ze strony www.sephora.com): 
Mica, Synthetic Fluorphlogopite, Boron Nitride, Hdi/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Polymethyl Methacrylate, Octyldodecanol, Silica, Benzimidazole Diamond Amidoethyl Urea Carbamoyl Propyl Olymethylsilsesquioxane, Sorbitan Sesquioleate, Magnesium Aluminum Silicate, Phenoxyethanol, Dimethicone, Sodium Dehydroacetate, Sorbic Acid, Olyacrylamide, Benzoic Acid, C13-14 Isoparaffin, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Laureth-7, Ethylhexylglycerin, Trimethylsiloxysilicate. May Contain : Ci 77891 (Titanium Dioxide), Ci 77163 (Bismuth Oxychloride),Ci 77491 (Iron Oxide),Ci 77492 (Iron Oxide), Ci 77499 (Iron Oxide),Ci 75470 (Carmine). 


W solidnej i bardzo ładnie wykonanej puderniczce mamy aż 10 gramów kosmetyku. Jak na puder jest to naprawdę sporo. W Polsce niestety nie jest dostępny, ale widziałam kilka sztuk na allegro (ok. 250 zł), ale uważajcie na tzw. podróbki. Na stronie sephora.com  cena jest już dużo przyjemniejsza - 45$. Niestety nie wysyłają do Polski.
Nie obejdzie się więc bez zagranicznych znajomości.


HOURGLASS AMBIENT w kolorze ETHEREAL LIGHT poleciła mi zaprzyjaźniona Dobra Dusza po wielogodzinnych rozmowach  o moim rozczarowaniu Meteorkami. Powiedziała, że to ostatnia deska ratunku dla tych, którzy nie widzą po nich efekty "fotoszopa".

efekt po roztarciu na skórze
I miała rację. Jest w końcu to o czym pisało tak wiele osób: rozświetlenie skóry, ale bez dyskotekowego brokatu, delikatnego wygładzenia i tego nieuchwytnego czegoś, co sprawia, że sięgam po niego z prawdziwa przyjemnością.


A przy tym skóra nie wygląda na obsypaną brokatem, puder nie przyspiesza też przetłuszczanie się skóry. A nawet delikatnie ją matuje.


Mam wrażenie, że na tym zdjęciu udało mi się uchwycić ten efekt glow.


Czy puder wart jest tej kwoty? To już pozostawiam waszej ocenie :)

wtorek, 7 kwietnia 2015

Polish Me Silly - Splish Splash


Święta, święta i po świętach! Z braku czasu pokażę dziś jeden z moich pierwszych lakierów Polish Me Silly, pochodzący ze wspólnych zakupów zorganizowanych przez Tamit. Turkusowo-zielony top Splish Splash to mój wybór na Wielkanocne manicure. Z daleka paznokcie wyglądają jak kolorowe pisanki.


Lakier najładniej wygląda na jasnym, tle. Na czarnej bazie traci nieco z koloru i nie wygląda już tak wiosennie i radośnie.
Na paznokciach mam 2 warstwy lakieru (plus biała baza) i dla mnie to optymalna ilość. Top nałożony na suchą bazę schnie błyskawicznie a brokat na tyle mocno przylega do powierzchni paznokcia, że nie ma potrzeby pokrywać go Seche Vite. O trwałości celowo nie wspominam, ponieważ zależny od trwałości lakieru bazowego.


Dziś wieczorem zabieram się za nadrabianie zaległości.
A dziś proszę jeszcze o pomoc w podjęciu decyzji. Kilka dni temu zlikwidowałam etykiety z menu głównego bloga i nie wiem czy to była dobra decyzja. Jak myślicie? Korzystacie z etykiet czy nie?


wtorek, 31 marca 2015

Petal Fresh Organics Grape Seed & Olive Oil - szampon i odżywka do włosów Anti-Aging


Dziś kilka słów o zielonym duecie do włosów amerykańskiej firmy Petal Fresh Organic.
Jest to nowość na naszym rynku a kosmetyki tej firmy można od niedawna kupić w drogeriach Rossmann.
Na początek kilka informacji o Petal Fresh Organic :
Zgodnie z zasadą – nakładaj na ciało tylko to, co możesz zjeść  – firma Petal Fresh Organics w swoich kosmetykach zrezygnowała z: środków konserwujących, syntetycznych substancji zapachowych, sztucznych barwników, substancji pochodzących z ropy naftowej ani nawet ekstraktów z roślin manipulowanych genetycznie.
Dlatego kosmetyki Petal Fresh Organics w 100% składają się z najwyższej jakości roślinnych składników pochodzących z ekologicznych upraw.  Składniki takie jak miód czy mleko pozyskiwane  są wyłącznie od zwierząt żywych w bezpieczny dla nich sposób. Dlatego Petal Fresh Organics otrzymał Certyfikat Stellar Certification Services, przyznany przez USDA (United States Department of Agricalture), który daje gwarancję produktu etycznego.
Dodatkową zaletą kosmetyków Petal Fresh są bardzo przyjemne i naturalne zapachy.
W ofercie tej firmy znajdziecie szampony i odżywki do włosów oraz żele pod prysznic i balsamy do ciała.
Ceny:
 - szampony i odżywki do włosów ok. 19,99 zł/355 ml
 - żele do kąpieli i balsamy do ciała ok. 19,99 zł/355 ml


Szampon Anti-Aging Grape Seed&Olive Oilodżywka Anti-Aging Grape Seed&Olive Oil mają identyczne opakowania. Solidne i raczej duże z tworzywa w ciekawym odcieniu zieleni. Swoim wyglądem przypominają produkty ziołowe: czytelne, ale proste etykiety ozdobione prostymi rysunkami roślin. Ważnym ułatwieniem dla mnie są dozowniki, nie znoszę tych wszystkich klapek, które trzeba podważać paznokciem. 
Skład szamponu całkiem przyjemny, aczkolwiek według mnie nie jest to szampon na tyle delikatny, by stosować go codziennie. Podstawowy detergent użyty w szamponie -  Sodium Lauroyl Sarcosinate ma równie mocne działanie oczyszczające jak popularny SLS czy SLES (stosowany w połączeniu z SLS osłabia jego działanie, ale solo już nie)  i według mnie nie nadaje się do codziennego stosowania a jedynie 1-2 razy w tygodniu. A ja niestety włosy muszę myć codziennie.
Mimo wszystko zaryzykowałam i przez pierwszy tydzień używałam go codziennie. I nic mi się nie stało. Włosy były lekkie, dobrze oczyszczone, ale gładkie (po użyciu odżywki) i nie zauważyłam podrażnień skalpu. Pierwsze oznaki przesuszenia skóry głowy pojawiły się po ok. 10 dniach codziennego mycia. Dlatego odstawiłam na kilka dni szampon i używałam już tylko 2 razy w tygodniu.
I przy takiej częstotliwości stosowania podrażnienia skóry już się nie pojawiły.
Szampon ma formę przezroczystego, dość gęstego płynu o ziołowym zapachu. Pieni się nieźle, ale nie tak dobrze jak typowe szampony z SLS.


Odżywka Anti-Aging Grape Seed&Olive Oil ma lekką konsystencję i stanowi dobre uzupełnienie szamponu z tej serii. Ale nie tylko, można ją z powodzeniem stosować z delikatniejszymi szamponami.
Z odżywką polubiłam się bardziej, może dlatego, że bez problemów mogę jej używać codziennie. Dobrze wygładza włosy, czasami nawet za dobrze, przez co  włosy tracą nieco z objętości. Dlatego wydaje mi się, że najlepiej sprawdzi się na włosach suchych, kręconych i tych mocno puszących się.
Włosy przez wiele godzin gładkie, sypkie i błyszczące.  Bardzo ważne jest to, że mimo silnych właściwości wygładzających odżywka nie przyspiesza przetłuszczania się włosów.


 Zalety:
- czytelne etykiety
- nie łamiące paznokci dozowniki
- ładne opakowania
- skład (bardziej odżywki niż szamponu)
- cena
- świetnie wygładza włosy bez przetłuszczania ich
- przyjemny zapach utrzymujący się na włosach nawet bez spłukania
- wydajność

Wady:
- szampon nie nadaje się do codziennego stosowania
- odżywka dla mnie jest bez wad


 Dla kogo:
- dla osób, które nie muszą codziennie myć włosów
- dla osób, które nie miewają podrażnień skóry głowy
- dla włosów suchych lub kręconych (wysokoporowatych)
- a 1-2 razy w tygodniu dla każdego do mocniejszego oczyszczenia włosów i skalpu

Znacie tą markę? A może widziałyście już w Rossmanie inne kosmetyki tej firmy? Kusi mnie, by wypróbować zestaw dodający objętości - Rosemery&Mint.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Archiwum bloga

Jeden ze 50 najlepszych blogów urodowych

zBLOGowani.pl

Najchętniej czytane

Moja lista blogów

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

-417 4 LONG LASHESH 7 uniwersalnych prezentów A England AA AA WINGS of Colour Adidas Akademia Makijażu Alessandro International allepaznokcie Alterra Alverde Anastasia Beverly Hills ANNY ANTI-AGING Apis AQUIESSE ARBONNE Argan Oil ARKANA Aromaleight Aromatella Artdeco Artego Artistic Colour Revolution ASIAN BOX Astor Atelier Cologne Aussie AVA Laboratorium Avene Avon AWGM B Loves Plates Balea BALSAM DO CIAŁA Bandi Bare Minerals Barry M Bath and Body Works Batiste baza BAZY Bdellium Tools Beauty Forum BEAUTY LAST MINUTE BEAUTYBLENDER BECCA Bell Bell HypoAllergenic Ben Nye Benefit BEST OF... bezwodne marble BIELACTWO Bielenda BingoSpa Bio-Oil Bioderma Biolage Biolaven Bioliq Biolonica Bionigree BIOTHERM Biust Biżuteria BLACK FRIDAY BLOG BOX Blushe BŁYSZCZYKI Bomb Cosmetics Born Pretty Store. Botanicals Bourjois box Box by Drogerium BRONZER BRWI Bumble and bumble Bumble and bumble. Bundle Monster BURBERRY Butter London byly depil Calvin Klein Caolin Catrice Cattier CBL Celia CelluBlue cellulit Chanel China Glaze Chopard Ciało Ciate Cienie claire's Clarena CLARINS Clinique CND CO WARTO KUPIĆ... Coastal Scent Collection 2000 Color Blast Color Club Color OF THE YEAR 2019 Color OF THE YEAR 2020 Colors by Llarowe COLOUR ALIKE cosnature Cuccio CZAS TO PIENIĄDZ CZEGO PRAGNĄ KOBIETY Dance Legend Darling Diva Deborah Lippmann Decubal Delia DENKO depilacja Derma Color DERMACOL DERMASTIC Dermika Dermo Future Diamond Dior DKNY dłonie Douglas Dove doz.pl Dr Irena Eris Dr. Jart Dr. Wilsz Norel DRY MARBLE Dziecko Eccotools Eclair ECOSPA EDM Eko Elancyl Elf Emolium Eos Epil Touch Erborian Eris ESOTIQ Essence Essie Estee Lauder Eveline Everyday Minerals Evree evrēe® Eyeliner Faberlic Farmona FARSALI FAVE FEMININE CHUMMY Fennel Fenty FILMY Flormar Flos-Lek FOR LIFE&MADAGA FORMULA X Foxy Paws Garnier Giorgio Armani Givenchy Glam Brush GLAMGLOW Gliss Kur Golden Rose Gosh Green Pharmacy Guerlain Gusto Barcelona Harmonique Haul Hean Heart&Home Helena Rubinstein HERMES Himalaya HOLIKA HOLIKA HONEY THERAPY HOURGLASS Huda Beauty human+kind Iceberg Ikarov ILES DU VENT Illamasqua Illua ILNP Indigo Inebrya Inglot Ingrid Initiale Botanica INNE Insight iossi Isadora It's Skin Iwostin JAK PRZETRWAĆ JESIEŃ Jane Iredale Jantar Jesień Jessica Jo Malone Joanna JOHN FRIEDA Joppa Minerals Joy Box Juliette has a gun K-BEAUTY Kallos KANU KB SCHIMMER KEENWELL Kerastase KEVIN MURPHY KIKO Kinetics Kiss Me Silly KLAPP. Kleancolor Klorane Kobo Kodi Kokardi Kolastyna Konkursy korektor Korres KOSMETYCZNE NIEWYPAŁY KOSMETYCZNE SKARBY kosmetyki do mycia ciała Kosmetyki do opalania KOSMETYKI KOREAŃSKIE Kosmetyki mineralne Kredki do oczu. KREDKI DO UST krem do rąk krem do stóp krem na dzień krem na noc KREM POD OCZY Kringle Candle L'Oocittane L'Oreal L'OREAL PROFESSIONNEL L'Orient La Roche-Posay LAKIERY Lancome Lanolips Laura Conti Laura Mercier Lauress Le Petit Marseiliais Lemax Lilla Mai Lily Lolo Lioele Lirene LIU JO Llarowe LOKI Loton LOVELY Lucy Minerals Lumene Lumiere LUSH LUSH LACQUER Lyndyrella MAC Macadamia MAD Minerals Maestro MAGA Make Make Me Bio MAKE UP FOR EVER Make Up Revolution MAKIJAŻ MAKIJAŻE MALU WILZ MANIROUGE MANUFAKTURA LAWENDA MARC ANTHONY MARC JACOBS Mariza Mary Kay MASAKI MATSUSHIMA maseczki maski MATRIX Max Factor Maybelline MdU Melano MELLI CARE Meow Mia Secret Mood Ministerstwo Dobrego Mydła Misa Misslyn MIYO Models Own Mollon Monomola Morgan Taylor MoYou Moyra MUA MUD MASK MUF MUFE Murier Laboratories My Secret Nacomi Nagoya Nails Inc NAILSINC naklejki do paznokci Nars Naturalna pielegnacja Naturativ NCLA Nowości nspa NUDESTIX NUXE NYX OBAGI Oczy ODCHUDZANIE ODKRYCIA MIESIĄCA ODŻYWKA DO WŁOSÓW Oeparol OH!TOMI OILAN Olay Olejek Olejek pod prysznic Opi OPI INFINITE SHINE Organic Organique Orginal Source Orientana Oriflame Origins Orly p2 Paese Palety do makijażu Palmers Paloma PANTONE COLOR OF THE YEAR Pat&Rub PAYOT Paznokcie Peelingi Perfecta Perfumy Petal fresh PETER THOMAS ROTH Pędzle Pharmaceris Physican Formula pianki pod prysznic Pierre Rene Pilomax Planeta Organica PŁYN MICELARNY podkład PODOPHARM Pokrzepol Polish Me Silly Pollena-Ostrzeszów Polskie Świece POMADKA Poradnik-bezradnik dla mężczyzn POROZMAWIAJMY O URODZIE PORÓWNANIE KOLORÓW POST NIEKOSMETYCZNY Proderma PROMOCJE I ZNIŻKI Provoke pudełko Puder Puder' PUPA Purederm PURLES rabaty raw beauty Real Techniques Receptury Babuszki Agafii Red Blocker Regenerum Rene Furterer Revitalash Revlon Richevon Rimmel RITUALS ROSYJSKIE KOSMETYKI rozdania rozświetlacz Róże Ruby Wing SCARSILC Schopard Schwarzkopf Seboravit seche vite Secrets of Beauty Semilac Sensique Sephora serum SESJE ZDJĘCIOWE ShibyBox Shiseido Sigma Silcare SILK NATURALS SIMONE TRICHOLOGY SIMPLIC skin 79 Skincode SKINFOOD Sleek Smashbox Soap&Glory SOPHIN Soraya SPA PROFESSIONAL SPF Stara Mydlarnia stopy stylizacja włosów SUNEW SVR Sylveco Synchrovit SZAMPON Szminki świece TAGI The Balm The Body Shop The Face Shop The Secret Soap Store Tołpa Toni&Guy tonik Tony Molly Too Faced Top 10 TOP 5 - PIĘĆ PRODUKTÓW KTÓRE WARTO KUPIĆ TOP TEN ROKU TRIND TRZY KOLORY TRZY PO TRZY Tso Morori Tusz do rzęs Twarz ULUBIEŃCY ROKU Ulubione palety do makijażu Under 20 Urban Decay Usta USTA W ROLI GŁÓWNEJ VAMPSTAMP Van Cleef & Arples Versace VIANEK Vichy VICTORIA'S SECRET Vipera Vis Plantis VITA LIBERATA Walentynki WATERMARBLE Whats up Nails Wibo wit. C Włosy Wood Wick WSPÓŁPRACE WYNIKI KONKURSÓW WYPRZEDAŻ Yankee Candle Yonelle YOPE YSL Yves Rocher Yves Saint Laurent Zakupy ZAPOWIEDZI Zdobienia pazurkowe Zgaduj-zgadula Ziaja ZILA Zoeva Zoya ZRÓB TO SAM Żele pod prysznic