Rozpoczynam comiesięczny cykl postów zakupowych (i nie tylko) najciekawszym kosmetykiem, jaki widziałam w tym miesiącu. Jest to ałun, ale nie taki typowy (dodam, że niezbyt poręczny i wygodny) w formie kryształu, tylko w formie roztworu. Jest to Dezodorant z Ałunem o zapachu rozmarynu i lawendy firmy LillaMai.
Ma przepiękny lawendowy zapach i wygodną w użyciu formę kulki, która nanosi gęsty żel bezpośrednio na skórę.
Dwa kosmetyki Bielenda z nawilżającej serii - Algi Morskie. W zeszłym miesiącu pokazywałam płyn micelarny (bardzo dobry produkt, ale o tym niebawem). W tym miesiącu dostałam do kompletu Bielenda Algi Morskie kremowe serum do ciała i Bielenda Algi Morskie mleczny olejek do pielęgnacji ciała.
KOSMETYKI KOLOROWE
Dwie poduszkowe nowości ze stajni Sephora: Wonderful Cushion Matowy krem do ust w odcieniu 01 Wonderful Rosy i Wonderful Cushion Róż w kremie efekt wypoczętej twarzy w jasnoróżowym kolorze 1-Raspberry Splash.
Ten Wygładzający puder podkreślający blask cery firmy Sephora poleciła mi konsultantka podczas promocji wymień stare kosmetyki na nowe z 40% zniżką. Jak wiadomo dobry puder zawsze się przyda. Ale jeszcze nie mogę nic o nim powiedzieć, bo czeka nienaruszony aż wykończę prasowańca z Lirene.
Koniec ze stresem przy aplikacji linera. Dzięki rewolucyjnie ergonomicznemu designowi, aplikator staje się przedłużeniem palca wskazującego i niezwykle łatwo rysuje kreskę. To właśnie Sephora Fingertip Eyeliner.
Nie zaszalałam na promocji - 49 % w Rossmann. Kupiłam tylko 4 rzeczy, z tego bezbarwny lakier do paznokci z Wibo (potrzebowałam topu do naklejek na paznokcie) i tusz FALSE LASH WINGS SCULPT od L'Oreal. Nie jestem w pełni zadowolona z tego tuszu, szczoteczka nabiera za dużo tuszu i moje rzęsy wyglądają jak pajęcze nóżki.
Czy kupiona pod wpływem pozytywnych opinii na blogach olejowa baza pod podkład Smashbox Photo Finish Primer Oil okaże się hitem czy kitem maja? Na razie nie zdradzę tajemnicy.
Poszukiwania idealnego na sezon letni bronzera trwają. Smashbox Bronze Lights Brozer w odcieniu Deep Matte skusił mnie kolorem i matowo-świetlistym wykończeniem. W tym momencie jest jeszcze dla mnie za ciemny, ale już wiem, że go polubię, nie tylko z powodu koloru, ale także lekkiej i łatwej aplikacji.
LAKIERY DO PAZNOKCI
"MY PERCIOUS" z Llarowe. Tyle pięknych i nietuzinkowych lakierów w jednym wirtualnym miejscu. Marzę, by kupić je wszystkie (szczególnie holograficzne). Może kiedyś się uda, póki co niebawem pochwalę się tymi pięknotkami. Magda jeszcze raz dziękuję!
Sephora powoli przekonuje mnie do swoich lakierów. Nie jest to miłość od pierwszego użycia, ponieważ trafiłam na kilka nieudanych egzemplarzy, ale doceniam jakość, ciekawe kolory oraz dobrze wyprofilowany pędzelek.
Lakiery Indigo (nie hybrydowe!) dostałam podczas konferencji Meet Beauty. Pięknie skomponowany zestaw Nude nie trafił jednak w mój gust, dlatego wymieniłam się z Saurią na neony.
Dwa najciekawsze kolory z jeansowej kolekcji od ANNY: 153 pot of pleasure i 387 denim darling. Który ładniejszy?
PERFUMY
Takimi ciekawymi zapachami obdarowała mnie Una z Hedonizm i Eskapizm. "Mokrą koniczynę", czyli Demeter Clover chciałam poznać już jakiś czas temu. Nie jest to zapach łatwy i oczywisty w odbiorze, ale bardzo go polubiłam.
PIELĘGNACJA TWARZY
Zestaw miniatur Origins upolowany w internetowym sklepie Sephora. Idealny do torby podróżnej i na urlop.
KOSMETYKI DO WŁOSÓW
Słodko, bardzo słodko. a jednocześnie 0 kcal. Czyli "słodycze" dla włosów - zestaw szamponu i odżywki MATRIX BIOLAGE SUGAR SHINE SYSTEM. Recenzja niebawem. A kto nie zna kosmetyków z tej serii, niech przynajmniej powącha, bo pachną obłędnie!