niedziela, 31 marca 2013

Lakier Essie Super Bossa Nova

Wypatrzyłam go na allegro - miniaturka kosztowała mnie 6 zł. Na początku wydawał mi się podobny do lakieru Essie Jamaica Me Crazy. I w buteleczce są podobne. Ale na paznokciach już nie. Bossa Nova ma tylko delikatną, fioletową poświatę. I jest dużo bardziej kremowy niż Jamaica.
Pigmentacja niezła - wystarczą dwie nieco grubsze warstwy. Z tego co mi wiadomo miniaturki występują tylko w wersji amerykańskiej, czyli konsystencja jest dość rzadka i cienki pędzelek. Nie lubię takich pędzelków, nie ułatwia to a utrudnia równe pokrycie płytki lakierem.Ale ja mam raczej szerokie paznokcie. Osoby o wąskich paznokciach twierdzą inaczej.Tak Kamila, mówię o tobie :)
Trwałość niezła - niecałe 3 dni bez odprysków ale z lekko wytartymi paznokciami. Zmywa się bezproblemowo i bez farbowania skóry na różowo. Nie przebarwia paznokci. Jeszcze nie wiem czy polubiłam go na tyle, aby sobie go zostawić.

czwartek, 28 marca 2013

Lakier p2 Sand Style 060 Strict

Będzie z tego miłość na miarę Pixie Dust firmy Zoya?
Na pewno jest lepiej napigmentowany niż piaskowe Zoye. Nieźle wygląda już przy pierwszej warstwie. Na paznokciach mam 2 grube warstwy, na kciuki 3 i nie widzę różnicy. Trochę gorzej jest jeśli chodzi o samą fakturę lakieru. Zoya przypomina mi morski piasek, p2 żwirową ścieżkę. Drobiny są dużo grubsze i mocniejsze i przez to efekt jest bardziej widoczny. Błyszczy się też dużo bardziej niż seria Pixie Dust.
Trwałość bardzo dobra - na paznokciach wytrzymał 4 dni z niewielkim uszczerbkiem. Zmywanie - porażka. Bez folii nie mogłam doczyścić paznokci z połyskliwych drobinek. Ma jedna zasadniczą wadę - przebarwia paznokcie. Ten kolor przebarwił mi paznokcie na żółto, czerwony na pomarańczowo. Lepiej więc zabezpieczyć paznokcie dobrą bazą. Ja tego nie zrobiłam i teraz moje paznokcie wyglądają jak u palacza.
I co o nim myślicie? Ładniejszy niż Opi czy Zoye? Czy może tylko inny?

poniedziałek, 25 marca 2013

Rewitalizujący żel micelarny firmy Oeparol

Mój ulubiony preparat do demakijażu to płyn micelarny. O żelu micelarnym nawet nie słyszałam, dlatego bardzo ucieszyłam się gdy pani Małgosia z agencji Flywheel PR zaprosiła mnie do testów owego specyfiku.
Bo mimo iz nie mam wysokich wymagań wobec preparatu do demakijażu, na ideał jeszcze nie trafiłam.
Cena: ok. 14 zł
Pojemność: 200 ml
Obietnice producenta: produkty Oeparol® Stimulance zwalczają oznaki starzenia dzięki zawartości kompleksu RetiOleumTM, wyjątkowemu połączeniu Pro-Retinolu i oleju z wiesiołka (ang. evening primrose oil), bogatego w kwasy omega – 6.  Pro-Retinol pobudza odnowę komórkową, poprawia ukrwienie i dotlenienie skóry, a kwasy omega-6 wzmacniają barierę lipidową i zapobiegają pojawianiu się zmarszczek. Preparaty zawierają ekstrakt z safloru, który przyspiesza regenerację skóry oraz stymuluje syntezę włókien kolagenu i elastyny.
Żelowa formuła micelarna szybko i dokładnie usuwa makijaż twarzy i oczu. Żel został wzbogacony o kompleks witamin (witamina A, E i PP) o działaniu antyoksydacyjnym, wyrównującym koloryt skóry i poprawiającym mikrokrążenie. Dzięki łagodnym substancjom oczyszczającym, preparat nie powoduje podrażnień.
Wskazania: skóra dojrzała po 40. roku życia, skłonna do powstawania zmarszczek oraz utraty jędrności i elastyczności.
Sposób użycia: niewielką ilość żelu nanieść na wacik i zmywać makijaż zaczynając od okolic oczu. Oczyszczać skórę kilkoma wacikami do momentu, aż ostatni wacik będzie czysty. Nie wymaga spłukiwania.
Moja opinia: od kilku lat bezskutecznie poszukuję idealnego dla siebie preparatu do demakijażu. Zawsze wydawało mi się, że nie mam wyśrubowanych oczekiwań, ale może się mylę?
Mój ideał powinien:
- nie szczypać mnie w oczy
- nie podrażniać oczu
- dobrze zmywać makijaż, łącznie z tuszem (niekoniecznie wodoodpornym)
- nie powodować u mnie wysypu pryszczy
- kosztować do 50 zł za opakowanie  o standardowej pojemności.
Takie rzeczy jak zapach, skład, konsystencja czy wydajność są dla mnie praktycznie obojętne. 
Żel micelarny firmy Oeparol zaskoczył mnie już przy pierwszym podejściu. NIE SZCZYPIE MNIE W OCZY! Wcale! I zmywa makijaż. Wprawdzie nie radzi sobie z tuszem wodoodpornym i cieniem Aqua firmy Make Up For Ever, ale ze zwykłym tuszem poradził sobie bardzo dobrze. Nie podrażnia oczu i nie powoduje u mnie wykwitu niespodzianek skórnych. Nie zgodzę się jednak ze stwierdzeniem producenta, że żel nie wymaga spłukiwania - na mojej mieszanej skórze się lepi. Może inaczej jest przy skórze suchej? 
Moje czoło po demakijażu tym kosmetykiem (ale nie tylko) może robić za lep na muchy. Ale to mi nie przeszkadza, bo każdy demakijaż kończę opłukaniem twarzy wodą i przetarciem jej hydrolatem.
Żel jest gęsty i przez to bardzo wydajny. Opakowanie 200 ml starczyło mi na na cały luty i 2 tygodnie marca przy prawie codziennym demakijażu twarzy. Nieźle!
Nie jestem w stanie ocenić "przeciwzmarszczkowego" działania żelu. Według mnie preparat ma za słabą penetrację, aby dobroczynne substancje mogły wniknąć w skórę, bo to w końcu kosmetyk do oczyszczania skóry a nie krem czy serum. Na pewno sprawdzi się jako uzupełnienie codziennej, przeciwzmarszczkowej pielęgnacji.
Bardzo udany kosmetyk, nie tylko dla pań w wieku 40+. Mnie zachwycił.
Przedstawiony kosmetyk otrzymałam do testów od agencji Flywheel PR . Fakt ten nie ma wpływu na moją ocenę.

piątek, 22 marca 2013

Lakier Opi The Thrill Of Brazil

Czerwone lakiery jakie posiadam mogę policzyć na palcach jednej ręki. Tą miniaturkę kupiłam na allegro pod wpływem impulsu - kiedyś się przyda :)
I choć to nie moja bajka - lakier podoba mi się. Jednak nie na tyle, aby kupić wersję pełnowymiarową.
Zapłaciłam za niego 13 zł na allegro. Podobną cenę płacę za miniaturki Orly. Tyle, że miniaturki Orly mają lepszy pędzelek.
Pigmentacja dobra - na paznokciach mam 2 warstwy lakieru utrwalone warstwą Seche Vite. Trwałość bardzo dobra - lakier wytrzymał 3 dni intensywnej pracy i częstych kontaktów z płynem do dezynfekcji i czyszczenia pędzli.
Bałam się, że lakier będzie przebarwiał paznokcie, ale zaryzykowałam i nie pomalowałam paznokci bazą. I nie przebarwia! :)

czwartek, 21 marca 2013

Lakier Zoya Pixie Dust Godiva

Kolejne piaskowe cudo firmy Zoya, czyli piaskowy nudziak. Jedna z moich koleżanek stwierdziła, że to taki ślubny lakier. Dla mnie nadaje się na ślub, do biura i gdzie tylko chcemy, bo połyskujące drobinki są bardzo dyskretne. 


Pigmentacja nieco lepsza od koloru NYX, bowiem wystarczyły 3 warstwy. Wysycha błyskawicznie. Nakłada się jeszcze lepiej niż NYX, łatwo też załatać wszelkiego rodzaju odgniotki, ubytki i niedociągnięcia.
Wystarczy mieć go zawsze przy sobie aby cieszyć się idealnymi pazurkami przez kilka kolejnych dni.


A na koniec wisienka na torcie, czyli trwałość lakieru. I znowu szok. Cztery dni bez odprysków z niewielkimi wytarciami na końcówkach paznokci. Takie lakiery lubię! Jestem ciekawa czy piaski od p2, które ostatnio nabyłam też są takie wytrzymałe?

Już wiem, że skuszę się na Pixie Dust w kolorze czerwonym i może czarnym. A wy? Co myślicie o takim wykończeniu lakieru?

środa, 20 marca 2013

Co robię, gdy nie ma mnie w necie, czyli czas się pochwalić zdjęciami z sesji

Chwaliłam się na FB, więc czas pochwalić się na blogu, a co!
Sesja ślubna.

Fotograf: Limonca Iwonka
Modelka: D.K.
Mua, Hair & Stylizacja: ja
Studio: Akademia Makijażu Mokotowska
Fotograf: Limonca Iwonka
Modelka: D.K.
Mua, Hair & Stylizacja: ja
Studio: Akademia Makijażu Mokotowska
 A tu Kasia w stylizacji na lata 30.

Fotograf: Bartek Sejwa
Modelka: Kasia
Mua& Hair: ja
Stylizacja: ja i Kasia
Studio: Akademia Makijażu Mokotowska
Zdjęcia można powiększyć.
I jak się podoba? 

Małe zakupy allegrowe i fryzurka Anielki

Nadrabiam zaległości póki działa internet.
Najpierw pochwalę się fryzurą, jaką udało mi się wyczarować na włosach mojego diablątka.
To nic innego jak tradycyjna korona.
 Ale wyszła mi tak ładnie i równo, że musiałam sie pochwalić :P
 A tu zakupy poczynione na allegro.
Maseczki Balea, bursztynowa kupiłam a nawilżającą dostałam jako gratis do zakupów.
 Lakier Mac, piękny acz bardzo nietrwały All that Glitter.
 I dwa nowe Color Club do kolekcj.
 A tu dwie urocze małe chinki i jedna pełnowymiarowa Królowa Dżungli.
Piaskowe wykończenie od Zoyi spodobało mi się tak bardzo, że skusiłam się na piaskowe lakiery od p2.
 Pachnące słodycze od Balei.
 Coś na kłaki od Alverde.
 I żelowe cienie od Kiko. Fiolet trochę mnie rozczarował, ale jeszcze nad nim pracuję.
Wpadło wam coś szczególnego w oko?

poniedziałek, 18 marca 2013

Lakier Essie Smooth Sailing

Poszukiwania jeansowego lakieru trwają. I choć ten Essie jest bardzo ładny, to jednak nie to, czego szukam. Dla porównania mój jeansowy ideał - lakier p2 KLIK.
Tą miniaturkę upolowałam na allegro. Kosztowała mnie całe 6 zł. Koloru opisywać nie będę, bo na zdjęciach widać do doskonale. Pigmentację ma bardzo dobrą. Wystarczy jedna solidna warstwa lub dwie cieńsze. Na paznokciach mam bazę (Bonder firmy Orly), 2 warstwy lakieru i tradycyjnie Seche Vite.
 Wytrzymałość ma całkiem niezłą - 2 i pół dnia z wytarciami ale bez odprysków. Za drugim razem wytrzymał 3 dni a potem przegrał w starciu z nożem (paznokieć też). Póki co nie powalił mnie na tyle, żebym chciała mieć go w pełnowymiarowym opakowaniu. Dalej opłakuję p2 :(
I w tym momencie skończyły mi się pomysły jaki lakier może być jego klonem. Możecie mi coś doradzić?

niedziela, 17 marca 2013

Krótkie recenzje kilku żeli pod prysznic

 
Gorączka mi spadła i wreszcie zwlekłam się z łóżka. To chyba wczorajsza, bardzo udana sesja Pin Up z Kasią sprawiła, że choróbsko odpuszcza. Szkoda, że tylko u mnie :( Bo Anielka nadal chora. Ale jak już wstałam, to trzeba się wziąć za robotę i nadrobić blogowe zaległości. Dlatego przychodzę z krótkimi recenzjami żeli, które udało mi się wykończyć w styczniu - niezłe zaległości no nie?

Żel pod prysznic z oliwką Lirene:
Cena: 7,99 zł w sklepie internetowym firmy Eris.
Opis producenta: żel z oliwką z serii SHOWER OLIVE intensywnie nawilżają oraz poprawiają kondycję skóry, chroniąc ją przed wysuszeniem. Oliwka zawarta w żelach wzmacnia barierę ochronną naskórka, skutecznie zapobiegając utracie wody i  dodatkowo  pozostawia warstwę ochronną na skórze. Dzięki wyjątkowej formule, bogatej w specjalnie dobrane składniki aktywne, żele Lirene wykazują również działanie zmiękczające. Ich kuszący, przyjemny zapach otula ciało i wprawia we wspaniały nastrój. Optymalnie nawilżona skóra zachwyca swoim zdrowym wyglądem, prawidłowo funkcjonuje oraz lepiej się regeneruje.
Moja opinia: jeszcze się nie spotkałam z tym, żeby mi żel pod prysznic sam z siebie nawilżył skórę (no może z jednym małym wyjątkiem o którym niebawem). Co najwyżej nie wysuszył mi skóry. Żel wzięłam ze względu na zapach mango w nazwie. Mango wprawdzie nie pachnie, ale zapach podoba mi się na tyle, że na pewno jeszcze kiedyś go kupię. Żel jest dokładnie taki jak lubię: gęsty, ładnie się pieni i ładnie pachnie. Do obiecanego przez producenta nawilżenia podchodzę z lekkim przymrużeniem oka. Nawilżać - nie nawilża, ale też i nie wysusza. Tyle mi wystarczy, jeśli chodzi o tradycyjne myjadło pod prysznic. Warstwy ochronnej na skórze także nie zaobserwowałam. Kosmetyk jest dość wydajny - opakowanie 250 ml wystarczyło mi na ponad 2 tygodnie codziennego użytkowania razem z małżem.

Dwufazowy olejek pod prysznic wersja truskawkowa:
O mojej ulubionej wersji tego olejku - kawowej możecie poczytać tu: KLIK
Cena: 6,49
Pojemność: 200 ml
Opis producenta: olejek do kąpieli Naturia o świeżym owocowym zapachu jednocześnie myje i pielęgnuje ciało dzięki unikalnej dwufazowej recepturze nadaje skórze wyjątkowe uczucie gładkości, otulając ją pięknym zapachem. Ekstrakt z truskawki i proteiny mleczne działają odżywczo i nawilżająco. Można stosować jako płyn do kąpieli lub pod prysznic.
Wspaniałe rezultaty:
- Czysta i wypielęgnowana skóra,
- Miła, gładka i miękka w dotyku,
- Przyjemnie pachnąca

Moja opinia: uwielbiam te olejki, zarówno wersję kawową jak i waniliowa i truskawkową. Chociaż najbardziej lubię olejek o zapachu kawy. Wersja truskawkowa pachnie moim ulubionym jogurtem truskawkowo-poziomkowym Jogobella. Pieni się dobrze, ale tylko wylany na myjke albo gąbkę (tylko tak go używam). Nie jest wydajny i to jest chyba jego jedyna wada, bowiem opakowanie 200 ml jestem w stanie zużyć w 11 dni (tylko prysznic). Skóry nie wysusza i nie podrażnia, mimo lekko tłustej formuły nie pozostawia na skórze tłustego lub lepkiego filmu. Zapach pozostaje nawet po spłukaniu, ale góra 2 godziny.
Polecam wielbicielom takich spożywczych zapachów.

Olejek pod prysznic Balea:
Cena: 12,90 zł (allegro)
Opis ze strony sprzedającego: olejek pod prysznic, który doskonale nawilża wysuszoną skórę. Intensywny a zarazem delikatny zapach długo utrzymuje się na skórze. Nie uczula, nie powoduje podrażnień, delikatny dla każdego rodzaju skóry. Zapach, który będziesz czuła cały dzień, delikatna konsystencja i dodatkowe orzeźwienie to wszystko czego potrzebujesz.
Moja opinia: bardzo delikatny i przyjemny w stosowaniu żel. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że delikatnie nawilża skórę, bo zdarzyło mi się parę razy "zapomnieć" o balsamie po prysznicu. I tragedii nie było. Jeszcze przez kilka godzin po prysznicu skóra była gładka i przyjemna w dotyku. Niestety już wieczorem musiałam sięgnąć po masło. Zapach ma dość przyjemny, lekko cytrusowy. Konsystencja rzadkiego oleju sprawia, że produkt nie należy do wydajnych. Zmieszany z wodą tworzy lekko pieniącą się emulsję, która łatwo spłukuje się wodą. Kosmetyk zostawia na skórze delikatny, nielepiący się film.
Na pewno warty wypróbowania, jeśli ktoś ma dostęp do sieciówek DM.
A ja zaraz wracam do łóżka :)

środa, 13 marca 2013

Arganowa seria do włosów firmy Joanna

Kosmetyki firmy Joanna znam i bardzo lubię, dlatego ucieszyła mnie możliwość przetestowania nowej serii z olejkiem arganowym - Argan Oil. Do testów dostałam serum na końcówki i maskę do włosów.
Maseczka do włosów
Cena: ok. 7 zł
Obietnice producenta: maseczka do włosów z linii Argan Oil została wzbogacona o niezwykle cenny olejek arganowy. Płynne złoto Maroka - bo tak zwany jest również też olejek - pozyskiwany jest z upraw ekologicznych i posiada certyfikat Ecocert. Maseczka doskonale regeneruje przesuszone włosy i zniszczone końcówki oraz likwiduje problem puszenia się włosów, nadaje im zdrowy wygląd i pożądaną przez wszystkie kobiety miękkość oraz cudowny blask. Teraz - jeśli chcesz, aby Twoje włosy odzyskały naturalne piękno, nie musisz wyjeżdżać do Maroka ani wydawać fortuny, gdyż jeden z najcenniejszych olejków na świecie jest już dostępny w nowej linii Joanna Argan Oil.
Bogata konsystencja i piękny zapach sprawia, że pielęgnacja włosów będzie niezwykle wyjątkowym rytuałem przywracającym naturalne piękno.
Analiza składu: zawiera ciekłą parafinę i dimethicone (silikon) w sporej ilości, które mogą obciążyć i oblepiać włosy, ale też zostawiają na włosach film zapobiegający utracie wody (pośrednie działanie nawilżające). Cetearyl alkohol i cetyl alkohol mają za zadanie wygładzić włosy. Na szóstym miejscu mamy olej kokosowy, który odżywia i nabłyszcza włosy bez obciążenia ich. Olej arganowy jest dopiero na 9 miejscu. 
Czy jest zgodna z CG: nie
Wydajność: wydajna. Używałam jej 2 razy w tygodniu i wystarczyła mi na miesiąc stosowania.
Moja opinia: nie jest to maska do codziennego stosowania. Nie powinno używać się jej częściej niż 2 razy w tygodniu. I tak też jej robiłam. Kosmetyk jest gęsty, jednorazowo wystarczyła mi porcja wielkości orzecha włoskiego, tym samym jest wydajny. Maska mocno nabłyszcza i wygładza włosy, dlatego moje fale robiły się po niej proste jak drut. Mam wrażenie, że odżywka działa nie tylko jednorazowo, ale także w pewien sposób odbudowuje włosy. Bo nawet po zakończeniu kuracji są miękkie, błyszczące, ale też proste.
Ale czy to rzeczywiście regeneracja włosów, czy nadbudowany silikon i parafina, nie wiem, bo używam raczej delikatnych szamponów (Alverde). 
Wady: 
- szkoda, że olej arganowy jest dopiero w połowie składu
- używana za często lub w zbyt dużej ilości może przeciążać włosy
Zalety:
-  bardzo przyjemny zapach
- przystępna cena
- jest wydajna
- mocno wygładza włosy 
- raczej nie przetłuszcza włosów 
Serum na końcówki
Cena: ok. 6 zł.
Opis producenta: serum na końcówki włosów Argan Oil przeznaczone jest do włosów suchych i zniszczonych wymagających szczególnej pielęgnacji. Serum regeneruje nawet najbardziej zniszczone i przesuszone końcówki, redukuje łamliwość i wygładza włókna włosów przywracając im zdrowy połysk i miękkość. Dlatego jeśli marzysz o pięknych, mocnych i wyjątkowo zdrowych włosach nie musisz już wydawać fortuny, gdyż jeden z najbardziej cenionych w pielęgnacji składników jest już dostępny w nowej linii Joanna Argan Oil. Dzięki Serum Argan Oil dotychczasowa pielęgnacja włosów, będzie przyjemnością, która stanie się Twoim orientalnym rytuałem.
Analiza składu: typowe silikonowe serum zabezpieczające końcówki włosów. Mieszanina różnych silikonów i emolientów plus niewielkie ilości oleju arganowego i pantenolu wzmocnione glikolem propylenowym i mirystynianem izopropylu, które poprawiają penetrację.
Zgodne z CG: nie.
Moja opinia: serum bardzo podobne i składem i wyglądem do serum nawilżająco-regenerującego. Plus dla producenta za poprawę opakowania, teraz nie mam problemu z dozowaniem. Co do samego kosmetyku, to jednak wolę wersję mleczno-miodową. Wersja arganowa gorzej się wchłania i jest za ciężka. Byłam niedawno u fryzjera i nie mam (póki co) przesuszonych końcówek, więc efektu WOW! nie było. Ale osoby z przesuszonymi końcówkami powinny być zadowolone. I niestety mocno wygładza włosy, co mnie nie cieszy. W duecie z odżywką rozprostowuje włosy. Wprawdzie włosy są gładkie i lśniące, ale ja lubię swoje fale a przy zupełnie prostych włosach widać, że nie mam ich za wiele :(
Wady: 
-dla mnie za ciężkie
- mało olejku arganowego w składzie 
- prostuje włosy 
Zalety: 
-  bardzo przyjemny zapach
- przystępna cena
- jest wydajne
- bardziej się sprawdzi przy mocno zniszczonych włosach
 Przedstawione kosmetyki otrzymałam do testów od firmy Joanna. Fakt ten nie ma wpływu na moją ocenę.
Znacie tą serię?

Lakier Zoya Pixie Dust NYX

Od czterech dni wpatruję się w swoje paznokcie. Piękne są! To znaczy nie paznokcie a lakier, który się na nich znajduje. Nawet nie podejrzewałam, że tak mi się spodoba. Ale po kolei.
 Kupiłam go w cenie 33 zł na Beauty Forum. Już na wzorniku wyglądał bardzo efektownie.
Konsystencja lakieru jest odpowiednia, ani za gęsta za rzadka, więc maluje się nim bardzo dobrze.
Krycie ma słabe - na paznokciach mam 5 warstw lakieru, ale wysycha tak szybko, że to mi nie przeszkadza.
Trzeba tylko uważać, bo chociaż lakier już zastygł nadal podatny jest na mocniejsze wgniecenia.
Ale wszelkie wgniecenia, odpryski i wszystkie niedociągnięcia bez problemu można poprawić. Wystarczy nabrać nieco lakieru z pędzelka np. wykałaczką lub zapałką i załatać uszkodzone miejsce. A gdy lekko podeschnie doklepać delikatnie palcem. Tym oto sposobem możemy cieszyć się nieskazitelnym manicure przez długi czas.
Trwałość? REWELACJA! U mnie 4 dni bez odprysków i uszkodzeń. Jeszcze dziś dla niedowiarków wrzucę na FB zdjęcie jak lakier wygląda czwartego dnia na paznokciach.
Jestem ciekawa jak spisze się Godiva -  beż/kość słoniowa z tej samej kolekcji. Bo piękna jest niewątpliwie. Zobaczymy jak z trwałością :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Archiwum bloga

Jeden ze 100 najlepszych blogów urodowych

Najchętniej czytane

Moja lista blogów

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

4 LONG LASHESH 7 uniwersalnych prezentów A England AA Adidas Akademia Makijażu allepaznokcie Alterra Alverde Anastasia Beverly Hills ANNY ANTI-AGING Apis AQUIESSE ARBONNE Argan Oil ARKANA Aromaleight Aromatella Artdeco Artego ASIAN BOX Astor Atelier Cologne Aussie AVA Laboratorium Avene Avon AWGM B Loves Plates Balea BALSAM DO CIAŁA Bandi Bare Minerals Barry M Bath and Body Works Batiste baza BAZY Bdellium Tools Beauty Forum BEAUTYBLENDER BECCA Bell Bell HypoAllergenic Ben Nye Benefit BEST OF... bezwodne marble BIELACTWO Bielenda BingoSpa Bio-Oil Bioderma Biolaven Bioliq Biolonica Bionigree BIOTHERM Biust Biżuteria BLACK FRIDAY BLOG BOX Blushe BŁYSZCZYKI Bomb Cosmetics Born Pretty Store. Bourjois Box by Drogerium BRONZER BRWI Bumble and bumble Bumble and bumble. Bundle Monster BURBERRY Butter London byly depil Catrice CBL Celia CelluBlue cellulit Chanel China Glaze Chopard Ciało Ciate Cienie claire's Clarena CLARINS Clinique CND CO WARTO KUPIĆ... Coastal Scent Collection 2000 Color Blast Color Club COLOUR ALIKE cosnature Cuccio CZAS TO PIENIĄDZ CZEGO PRAGNĄ KOBIETY Dance Legend Darling Diva Deborah Lippmann Decubal Delia DENKO depilacja Derma Color DERMACOL DERMASTIC Dermika Dermo Future Diamond Dior DKNY dłonie Douglas Dove Dr Irena Eris Dr. Jart Dr. Wilsz Norel DRY MARBLE Dziecko Eccotools Eclair ECOSPA EDM Elancyl Elf Eos Erborian Eris ESOTIQ Essence Essie Estee Lauder Eveline Everyday Minerals Evree evrēe® Eyeliner Faberlic Farmona FAVE FEMININE CHUMMY Fennel FILMY Flormar Flos-Lek FOR LIFE&MADAGA FORMULA X Foxy Paws Garnier Giorgio Armani Givenchy Glam Brush GLAMGLOW Gliss Kur Golden Rose Gosh Green Pharmacy Guerlain Harmonique Haul Hean Heart&Home Helena Rubinstein HERMES Himalaya HOLIKA HOLIKA HONEY THERAPY HOURGLASS human+kind Ikarov ILES DU VENT Illamasqua Illua ILNP Indigo Inebrya Inglot Ingrid INNE Insight Isadora It's Skin Iwostin JAK PRZETRWAĆ JESIEŃ Jane Iredale Jesień Jessica Jo Malone Joanna JOHN FRIEDA Joppa Minerals Joy Box Juliette has a gun K-BEAUTY Kallos KB SCHIMMER KEENWELL Kerastase KEVIN MURPHY KIKO Kinetics Kiss Me Silly KLAPP. Kleancolor Klorane Kobo Kodi Kokardi Kolastyna Konkursy korektor Korres KOSMETYCZNE NIEWYPAŁY KOSMETYCZNE SKARBY kosmetyki do mycia ciała Kosmetyki do opalania KOSMETYKI KOREAŃSKIE Kosmetyki mineralne Kredki do oczu. KREDKI DO UST krem do rąk krem na dzień krem na noc KREM POD OCZY Kringle Candle L'Oocittane L'Oreal L'OREAL PROFESSIONNEL L'Orient La Roche-Posay LAKIERY Lancome Laura Conti Laura Mercier Lauress Le Petit Marseiliais Lemax Lilla Mai Lily Lolo Lioele Lirene LIU JO Llarowe Loton LOVELY Lucy Minerals Lumene Lumiere LUSH LUSH LACQUER Lyndyrella MAC Macadamia MAD Minerals Maestro MAGA Make Make Me Bio MAKE UP FOR EVER Make Up Revolution MAKIJAŻE MALU WILZ MARC ANTHONY MARC JACOBS Mariza Mary Kay maseczki maski MATRIX Max Factor Maybelline MdU MELLI CARE Meow Mia Secret Mood Misa Misslyn MIYO Models Own Mollon Monomola Morgan Taylor MoYou Moyra MUA MUD MASK MUF MUFE Murier Laboratories My Secret Nacomi Nagoya Nails Inc NAILSINC Nars Naturalna pielegnacja Naturativ NCLA Nowości nspa NUDESTIX NUXE NYX OBAGI Oczy ODCHUDZANIE ODKRYCIA MIESIĄCA ODŻYWKA DO WŁOSÓW Oeparol OILAN Olay Olejek Olejek pod prysznic Opi Organic Organique Orginal Source Orientana Oriflame Origins Orly p2 Paese Palmers Paloma PANTONE COLOR OF THE YEAR Pat&Rub PAYOT Paznokcie Peelingi Perfecta Perfumy Petal fresh PETER THOMAS ROTH Pędzle Pharmaceris Physican Formula pianki pod prysznic Pierre Rene Pilomax Planeta Organica PŁYN MICELARNY podkład PODOPHARM Pokrzepol Polish Me Silly Pollena-Ostrzeszów Polskie Świece POMADKA Poradnik-bezradnik dla mężczyzn POROZMAWIAJMY O URODZIE PORÓWNANIE KOLORÓW POST NIEKOSMETYCZNY Proderma PROMOCJE I ZNIŻKI Provoke Puder Puder' PUPA Purederm PURLES rabaty Real Techniques Receptury Babuszki Agafii Red Blocker Regenerum Rene Furterer Revitalash Revlon Rimmel RITUALS ROSYJSKIE KOSMETYKI rozdania rozświetlacz Róże Ruby Wing SCARSILC Schwarzkopf Seboravit seche vite Secrets of Beauty Semilac Sensique Sephora serum SESJE ZDJĘCIOWE ShibyBox Shiseido Sigma Silcare SILK NATURALS SIMONE TRICHOLOGY SIMPLIC Skincode SKINFOOD Sleek Smashbox Soap&Glory SOPHIN Soraya SPA PROFESSIONAL SPF Stara Mydlarnia stylizacja włosów SUNEW SVR Sylveco Synchrovit SZAMPON Szminki świece TAGI The Balm The Body Shop The Face Shop The Secret Soap Store Tołpa Toni&Guy Tony Molly Too Faced Top 10 TOP 5 - PIĘĆ PRODUKTÓW KTÓRE WARTO KUPIĆ TOP TEN ROKU TRIND TRZY KOLORY TRZY PO TRZY Tso Morori Tusz do rzęs Twarz Ulubione palety do makijażu Under 20 Urban Decay Usta USTA W ROLI GŁÓWNEJ Van Cleef & Arples Versace VIANEK Vichy VICTORIA'S SECRET Vipera Vis Plantis VITA LIBERATA WATERMARBLE Whats up Nails Wibo wit. C Włosy Wood Wick WSPÓŁPRACE WYNIKI KONKURSÓW WYPRZEDAŻ Yankee Candle Yonelle YOPE YSL Yves Rocher Yves Saint Laurent Zakupy ZAPOWIEDZI Zdobienia pazurkowe Zgaduj-zgadula Ziaja ZILA Zoeva Zoya ZRÓB TO SAM Żele pod prysznic