Co sprawia, że kolor Essie jest wspaniały? W jaki sposób lakierom Essie zawsze udaje się uchwycić nastrój chwili tak dowcipnie, stylowo i z tak niewymuszonym wdziękiem? To pytanie towarzyszyło cały czas nowej Globalnej Projektantce Koloru - Rebecce Minkoffm podczas projektowania jesiennej kolekcji ESSIE fall 2015 LEGGY LEGEND.
Inspiracją kolekcji było piękno i zadziorna elegancja kobiet rocka, rock’n’rollowych bogiń muzycznej sceny lat 70-tych.
Rebecca pisze: "Rock’n’roll
jest bliski memu sercu – chyba śmiało można stwierdzić, że jestem with
the band. Tak właśnie spotkałam mojego męża! Zobaczyłam występ jego
zespołu i od razu się w nim zakochałam. Muzyka zyskała tak ważne
miejsce w moim życiu, że wszystkie przygotowywane przeze mnie pokazy
odbywają się z muzyką na żywo w tle. Nic nie przebije tej energii, jaka
pojawia się dzięki muzyce na żywo."
Światła? Gotowe. Dźwięk? Sprawdzony. Inspirujące kolory? Już są! W tym sezonie na środek sceny wychodzi kultowa, rock’n’rollowa bogini – królowa towarzystwa, nieuchwytna, niezwykle stylowa muza. Ulubienica sceny muzycznej lat 70., każdy jej pragnie lub chce nią być. Pojawia się na każdym koncercie, modnie spóźniona i doskonale ubrana. Jak ona to robi?
W dopasowanym, zamszowym płaszczu i bell-bottom blues jest idealnie stylową partnerką dla ulubionych gwiazd rocka, jak Mick Jagger czy Eric Clapton oraz modnych przyjaciółek jak Joni Mitchell i Janis Joplin. Za kulisami. W trasie. Niekończące się imprezy. Nocne spotkania w hotelach. Plotki w tabloidach. Zasada numer jeden: jeżeli chcesz być muzą, musisz wyglądać jak milion dolarów. Jeżeli jesteś leggy legend. z łatwością wykorzystasz swój styl jako sposób na karierę. Połącz nietuzinkową osobowość i ducha buntownika z prostą koszulą i kozakami, dopełniając wizerunek niezwykle urzekającym manicurem – jesteś good to go.
Sześć nowych fascynujących odcieni jesiennej kolekcji essie uchwyciło niesamowity wdzięk muz ery rocka za pomocą intensywnie nasyconych odcieni. Głębokie czerwienie tlą się z brązową pięknością. Głęboki błękit emanuje hipnotyzującą mocą. Mieniący się brąz niczym lejąca się tkanina, wyłania się z nocy i kieruje na parkiet.
Ciemne intensywne indigo bell-bottom blues 936 na żywo wygląda zupełnie inaczej niż w materiałach prasowych. Spodziewałam się turkusowego odcienia a dostałam... No właśnie, jak nazwać ten kolor? Jest jak nowe, bardzo ciemne dżinsy. Tak ciemne, że prawie czarne. I jedynie na przetarciach widać niebieskie prześwity. Bardzo nasycony, wystarczą dwie warstwy by uzyskać idealne krycie. Idealny jako ciemna baza pod wzory, ale sprawdzi się też w roli lakieru do stemplowania.
Frock'n roll 937 to według mnie grafit ze szczyptą fioletu i drobnym, srebrnym brokatem. Z espresso nie ma nic wspólnego, bo brązu nie ma w nim nawet kropelki. Wygląda jak niebo usiane milionem gwiazd.
Do całkowitego pokrycia płytki wystarcza dwie warstwy lakieru. Najlepiej prezentuje się w wersji "na wysoki połysk", czyli pokryty lakierem nawierzchnim (u mnie Seche Vite). Trwałosc przeciętna - niecałe 4 dni na krótkich paznokciach.
Egzotyczna, cynamonowa śliwka in the
lobby 935 zachwyca kolorem, ale wykończeniem już nie. Wiem, że są zwolenniczki tzw. żelków, ale ja do nich nie należę. Mimo trzech warstw lakieru na zdjęciach nadal widoczne są prześwity, dlatego tej pięknej śliweczce mówię: nie!
Na plus niezła trwałość, ponad 4 dni i to, że nie przebarwia paznokci.
Pełen blasku leggy legend 932 to ozdoba całej kolekcji. Unikatowy odcień niesłusznie przez wielu zwany złotem zastąpi najpiękniejszą biżuterię. Jest mieszanką złota, brązu i pomarańczy i ma niezwykłe wykończenie przypominające płynny metal. Nie sposób przejść obok niego obojętnie.
Wystarczą dwie warstwy lakieru by uzyskać pełne krycie, kolor utrzymuje się w niezmienionej postaci przez 3 dni, czwartego zaczyna tracić nieco na połysku. Najładniej wygląda solo, bez Seche czy innych topów, tylko wtedy widać jak ciekawa ma fakturę.
Pikantne bordo with the
band 934 splatało mi psikusa. Na wzorniku wygląda normalnie, na moich paznokciach rozjaśnia się i ociepla, czasami wygląda nawet jak ceglasta czerwień. Myślałam, że to kwestia oświetlenia albo aparatu, ale nie. Za każdym razem kolor wygląda inaczej, ale nigdy tak jak na wzorniku.
Tak wyglądają poszczególne odcienie na wzornikach. Zabrakło bell-bottom blues, bo dokupiłam go później. A poniżej porównanie trzech odcieni do kolorów z poprzednich kolekcji.
Jak podoba się wam jesienna kolekcja Essie?
Szykuję dla was podsumowanie najciekawszych kolorów tej jesieni. Kto zgadnie który kolor z kolekcji LEGGY LEGEND znajdzie się na mojej liście Top Ten jesiennych lakierów?














