poniedziałek, 24 lutego 2014

Kiko Laser 433 Gothic Purple


Znowu wpadłam w wir pracy i rodzinnych obowiązków (m.in. czwarte urodziny Anielki), więc blog poszedł na chwilę w odstawkę. Ale ten tydzień mam nieco luźniejszy, bo córcia spędza ferie "zimowe" u babci, więc na pewno nadrobię zaległości. A sporo ciekawych postów czeka na zdjęcia i publikację: co warto kupić z Bare Minerals, kolejne lakiery OPI z kolekcji Brazil czy zapowiadane wcześniej ulubione kosmetyki dla dzieci.


A dziś zaległa notka o żuczku z limitowanej kolekcji KIKO o nazwie Laser. Nie wiem co producent miał na myśli tak nazywając kolekcję chromiaczków :P
Nazwa nazwą, ale same lakiery bardzo ładne. wprawdzie mam tylko jeden, ale miałam możliwość wypróbowania jeszcze dwóch kolorów z tej serii (dzięki Diunay) i naprawdę polecam. Tyle, że w sklepie już ich nie ma.


O parametrach technicznych lakieru rozpisywać się nie będę, bo ile można pisać o szerokim pędzelku i innych takich :P
Za to konsystencja minimalnie rzadsza od tych z kremowym wykończeniem i śmiem twierdzić że sympatyczniejsza. Na tyle, że powinna zadowolić i te z was, które lubią klasyczne rzadziochy, jak i te, które podobnie jak ja wolą jednak gęściejszą formułę.


Najładniej wygląda w buteleczce, na paznokciach nie widać całego zakresu koloru, gdzieś ucieka ten turkus (a może mi nie udało się go złapać). Lakier wymaga 2-3 warstw i lekkiego wypolerowania paznokci, bo podkreśla bruzdy. Nie wiem ile schnie, bo pokryłam go warstwą Poshe, aby ukryć niewielkie nierówności płytki. Trwałość niezła w kierunku dobrej - niecałe 3 dni.
Na palcu wskazującym dołożyłam warstwę lakieru Lynndyrella, żeby nieco ożywić całość.


A na koniec  pochwalę się jeszcze co dostałam do testów od firmy Delawell. Oliwka do skórek i serum przeciwstarzeniowe już w użyciu. Jeśli chodzi o serum to naprawdę jest WOW! I to już po pierwszym użyciu.


Przypominam także o trwającym Walentynkowym Rozdaniu.

http://blogmoniszona.blogspot.com/2014/02/walentynkowe-rozdanie.html

środa, 19 lutego 2014

OPI BRAZIL Liquid Sand

Po kilkudniowej przerwie spowodowanej nawałem obowiązków i małymi problemami zdrowotnymi przychodzę do was z jeszcze ciepłą recenzją najnowszej kolekcji OPI - Brazil. A dokładnie zestawem miniatur o piaskowym wykończeniu. Zestaw można kupić na allegro tu --> KLIK.

Na początek kolor, który najmniej przypadł mi go gustu - I'm Brazil Nuts Over You. Może nie tyle nie mój odcień, bo podobne kolory mam i bardzo lubię, tylko nie pasuje do koloru mojej skóry.

W świetle sztucznym tego nie widać, za to w naturalnym bardzo podkreśla wszelkie zaczerwienienia skóry i czasami miałam wrażenie, że dłonie wyglądają na przemarznięte. Podejrzewam, że do letniej opalenizny będzie wyglądał bosko.

Cały zestaw miniatur ma nasycony kolor i dwie warstwy to maksymalna ilość jaką trzeba nałożyć na paznokcie. Nawet soczysta żółć nie potrzebowała więcej.

Najmniej trwały z całej czwórki, bo pierwsze ubytki lakieru zauważyłam pod koniec drugiego dnia. Trzeciego dnia końcówki były już mocno widoczne - widać to na zdjęciach.

To już bardziej moje klimaty - fuksja z delikatną niebieską poświatą o wdzięcznej nazwie Samba-dy Loves Purple. Ciekawe kto wymyśla te wszystkie nazwy lakierów?

Przy odrobinie wprawy i hojniejszej ręce wystarczy jedna warstwa. Ale komu nie chce się bawić lub nie lubi jak z pędzelka skapuje lakier (jak ja) sugeruję dwie cienkie warstwy. A że wysycha w mgnieniu oka to 2 nałożenie dwóch warstw zajmuje tyle samo czasu co jednej grubszej.

Cała czwórka mimo neonowych kolorów nie przebarwia płytki. Zresztą kto nakłada bazę pod lakier o teksturowym wykończeniu?

Trwalszy niż czerwony, bo wytrzymał pełne 3 dni bez jakiegokolwiek ubytku, bo czym zmyłam go, bo mam za wiele lakierów by chodzić cały tydzień z tym samym.
Dodam, że zdjęcia robiłam pod koniec drugiego dnia. I nie ma nawet delikatnych prześwitów na końcówkach

A oto mój ulubieniec - What's a Little Rain Forest. Lubię kolor turkusowy, szczególnie gdy nie muszę się martwić o przebarwione paznokcie :P

I znowu rewelacyjna pigmentacja - dwie cienkie warstwy i zero smug czy prześwitów.
A to wszystko w zaledwie kilka minut, bo tyle zajmuje mi wymalowanie paznokci u obu rąk.
I znowu 3 dni bez najmniejszego odprysku.

Porównując stopień chropowatości całej czwórki zauważyłam, że ten i różowy jest bardziej chropowaty, ma większe ziarenka i jest bardziej błyszczący niż czerwony i żółty.

Mimo mocnego koloru cała czwórka zmywa się z paznokci bardzo łatwo i szybko, pod tym względem przypominają mi Sugar Maty z Kiko.

Słonecznego żółtka, który na pewno zrobi furorę w lecie zostawiłam sobie na sam koniec.
Lakier nie tylko wygląda, ma także fikuśną nazwę - You're So Flippy Floppy.

Na niektórych ujęciach wygląda na matowy, ale wystarczy mocniejsze światło i zaczyna mienić się tysiącem żółto-złotych drobinek. I w takiej błyszczącej wersji podoba mi się najbardziej.

Przy tym kolorze warto dołożyć jedną warstwę więcej (w moim przypadku trzecią), bo dzięki temu kolor nabiera mocy, ale gdy nie zależy wam na intensywności spokojnie wystarczą dwie.

Nie jestem w stanie określić trwałości, bo zachciało mi się farbowania włosów. I mimo rękawiczek pobrudziłam ręce i paznokcie na różowo i tym samym miałam całe dłonie w różowe ciapki. Lakier nie przetrwał procesu doczyszczania się z różu (w sumie zdziwiłabym się jakby przeżył). Wrócę do niego na początku marca, więc na pewno uzupełnię notkę o te dane.

 
I na koniec jeszcze małe podsumowanie wszystkich kolorów.
Mimo tych wszystkich ochów i achów mam wielki żal do producenta, że ograniczył się tylko do zestawu miniatur. I co ja zrobię jak się skończą?
Przy okazji pochwalę się też kosmetykami do pielęgnacji paznokci i dłoni, które dostałam do testów od firmy Delawell. Już po pierwszym użyciu zakochałam się w serum Anti-Aging.


piątek, 14 lutego 2014

Cudowne lekarstwo na przesuszone skórki


Ręka w górę, która z was nie ma problemów z wysuszonymi skórkami okołopaznokciowymi. Co jest, prawie nikt nie podniósł ręki? Kiedyś myślałam, że tylko ja tak mam, że paznokcie ładne, ale skórki wołają o pomstę do nieba. A potem okazało się, że te idealne skóreczki to w większości zasługa Photoshopa a z zadziorkami problem ma 99% kobiet. Pierwszym krokiem w walce z suchelcami było częstsze kremowanie rąk. Niestety to likwidowało problem na krótko. Tak naprawdę jakąś poprawę zauważyłam dopiero przy regularnym smarowaniu paznokci oliwką. I dziś będzie o jednym z moich ulubionych smarowideł - Nail Serum firmy Kinetics.


Produkty firmy Kinetics można spotkać w Drogeriach Hebe, oprócz serum widziałam jeszcze olejki (pomarańczowy i cytrynowy) o bardzo przyjemnym składzie.
Serum kosztuje ok. 20-23 zł, teoretycznie sporo, ale jest tak bardzo wydajne, że w ciągu 3 miesięcy regularnego używania (kilkanaście razy dziennie!) zużyłam zaledwie połowę buteleczki.


Serum dostajemy w szklanym przezroczystym flakoniku z praktyczna pipetką ułatwiającą dozowanie oliwki. Dzięki temu dozownikowi łatwo można napełnić pędzelek, mam taki kupiony na allegro za kilka zł, napełniam go olejkiem i noszę w torebce. I olejuję paznokcie w każdej wolnej chwili, nawet kilkanaście razy dziennie, np. nakładam kosmetyk na paznokcie podczas jazdy autobusem, delikatnie wcieram i zakładam rękawiczki. Preparat wchłania się na tyle szybko, że obejdzie się bez tłustych plam.
Już po 2 tygodniach częstego stosowania widać wyraźną poprawę, ale tak naprawdę na efekt trzeba poczekać 2-3 miesiące, wystarczy tylko uzbroić się w cierpliwość i pamiętać by systematycznie wcierać serum w skórki i paznokcie. A żeby nie być gołosłowną pokażę wam zdjęcia przed i po.

Uwaga! Będzie zdjęcie bez retuszu! Tak wyglądały moje skórki jeszcze w listopadzie zeszłego roku, zanim zaczęłam intensywnie o nie dbać.
Wiem że tragedii nie ma, niemniej zdarzają mi się zadziorki czy przesuszone skórki, szczególnie gdy częściej jestem w laboratorium, wiadomo: gumowe rękawiczki, częste mycie rąk a zdarza się też, że wsadzę łapska tam gdzie nie powinnam. I coś takiego odbija się od razu na skórze dłoni, bo paznokciom na szczęście nic nie szkodzi.

A to jedno z najświeższych zdjęć, skórki nietknięte Photoshopem. Zresztą kto regularnie ogląda moje swatche pewnie zauważył, że ostatnio zdjęcia wyglądają nieco inaczej. Raz, że odkryłam fajny patent na doczyszczenie skórek z lakieru (nawet po watermarble), dwa, że skórki są bardzo miękkie i elastyczne i nie muszę martwić się o zadziorki czy suchą skórę i zwyczajnie wyglądają lepiej na zdjęciach.


Przypominam także o trwającym Walentynkowym Rozdaniu.

http://blogmoniszona.blogspot.com/2014/02/walentynkowe-rozdanie.html

Walentynkowe rozdanie


Zapowiadane wczoraj na Facebooku Walentynkowe Rozdanie. A chyba nie ma lepszej nagrody niż ten unikatowy,  intensywnie czerwony lakier OPI z limitowanej kolekcji z autografem Gwen Sefani na pudełeczku   i z kompletem błyskotek do zdobienia paznokci.
Rozdanie zaczynamy dziś a kończymy w kolejne święto - Dzień Kobiet, dla tych którzy nie pamiętają tej daty: 08.03.2014.

ZASADY:
1. Należy PUBLICZNIE  (czyli blogspot albo blogger) obserwować Bloga Moniszona i pozostawić komentarz pod tym postem.
2. Dodatkowe losy można zdobyć udostępniając publicznie post na Facebook.
3. Kolejne dodatkowe losy przeznaczyłam dla blogujących - wystarczy dodać Blog Moniszona i/lub napisać post o rozdaniu lub zamieścić taką informację  w widocznym miejscu na blogu.
4. Jak zwykle dodatkowym losem obdaruję największe gaduły, tym razem także facebookowe:
1.Konkurs trwa od dziś, czyli 14.02.2014 i trwa dokładnie do północy 08.03.2014
2.Wyniki rozdania zostaną ogłoszone następnego dnia, czyli 09.03.2014.
3. Zwycięzca zostanie wyłoniony w drodze losowania.
4. Jedynym sponsorem nagrody jestem ja, czyli Blog Moniszona.
5.Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).


Rzut oka na złote i srebrne ćwieki oraz coś, co mi spodobało się najbardziej: malutkie, czarne kryształki Swarovski.


Aby ułatwić wam życie podaję schemat wpisów:
Obserwuję jako:
Udostępniłam na FB jako:
Dodałam do blogrolla (adres):
Poinformowałam o rozdaniu (adres):
Jestem Top Gadułą (tak/nie):


środa, 12 lutego 2014

Kiko Digital 442 Techno Black


Oprócz lakierów z podstawowej palety Kiko co jakiś czas wprowadza kolekcje limitowane, które często rozchodzą się jak świeże bułeczki - patrz kolekcja Sugar Mat. Tym razem Kiko zaszalało i w szybkim czasie pojawiły się 3 nowe kolekcje : holograficzna seria Digital, chromowa seria Mirror i duochromowa seria Laser. Na szczęście udało mi się upolować 2 najładniejsze lakiery z serii Digital (437 i 442) a potem jeszcze trzeci (Cyber Red 439) i to po niższej cenie.


Niesamowicie mocny kolor to podstawowy atut tego lakieru, bo wystarczą 2 warstwy by osiągnąć tak głęboką czerń. A do tego miliardy iskrzących się, wielokolorowych drobinek. Całość daje kosmiczny efekt gwiezdnej galaktyki.
Schnie dość szybko, na tyle szybko że obejdzie się bez wspomagacza (2 warstwy ok. 30-40 minut ), lecz dla mnie lepiej wygląda pokryty bezbarwnym topem, kolor jest intensywniejszy a na gładkiej powierzchni holograficzne drobinki są lepiej widoczne.
WSZYSTKIE ZDJĘCIA TO 2 WARSTWY LAKIERU POKRYTE POSHE.


Trwałość znośna :  dwa do trzech dni i to jeszcze zależy czy utrwalimy lakier topem czy nie.  Bez Poshe wytrzymał 3 dni, ale szybciej stracił blask, z Poshe drugiego dnia miałam odpryski na kciukach, ale za to do samego końca lakier iskrzył się i mienił (no i szybciej wysechł).


Żałuję, że tak późno wypatrzyłam serię Digital a przy ostatnim wspólnym zamówieniu z Kiko nie skusiłam się jeszcze na zielony lakier z tej serii. Czasami tak jest, że najbardziej podoba nam się to, czego już nie ma - ta magia kolekcji limitowanych.

wtorek, 11 lutego 2014

Wspólne zakupy i inne takie


Trochę za szybko wcisnęło mi się przycisk opublikuj, więc proszę o cierpliwość :)
Na początek wspólne zakupy z Kiko, trafiłyśmy na  wiele ciekawych wyprzedaży, między innymi na serie Digital i Mirror przecenione o ponad 1 euro.


My precious i tylko mój. Cała masa lakierów za które dałam mniej niż 100 zł, takie wyprzedaże były.
Rekordzista (zielony khaki) był przeceniony na 0,50 Euro.


No i kredki po 1,50 Euro. A kredek do ust u mnie jak na lekarstwo, więc jak to się mówi same wpadły do koszyczka.


Szybkie swatche na dłoni w Walentynkowym klimacie.


Naprawdę nie wiem jak to jest, ale każda wizyta w sklepie Bath&Body Works kończy się jakimś nieplanowanym zakupem. Chciałam tylko powąchać nowy zapach (ładny, ale zupełnie nie w moim stylu) a wyszłam z odświeżaczem do kontaktu, promocja oczywiście była. Przy zakupie 2 wkładów zapachowych urządzenie gratis. Wybrałam klasyczne zapachy: świeże jabłko i przyprawy korzenne. Właśnie delektuje się przyjemnym i decydowanym, chociaż nie uciążliwym zapachem goździków i cynamonu. Ciekawe ile utrzyma się zapach, bo producent obiecuje nawet 6 tygodni.


Ręka do góry kto tak ma: idzie do sklepu z gotowa listów zakupów kosmetycznych a wychodzi z kilkoma dodatkowymi? I to usprawiedliwianie się: promocja była! :P
Szampon zaplanowany maska nie, ale to szampon czeka na swoją kolej w szafce a maska już była w użyciu. Taka historia.


Planowałam skrzyp, na magnez namówiła mnie sympatyczna kasjerka. W sumie czego nie. Z tego co pamiętam drgała mi ostatnio powieka (niedobór magnezu lub elektrolitów, obstawiam magnez bom kawosz)


Niejaka Diunay namówiła mnie na te oto dwa lakierki z limitowanej kolekcji Essence. Dobrze że mam na kogo zwalić :D


Nie przepadam za lakierami Essence ale ta dwójeczkę zatrzymam, bardzo ładne z nich lakiery nawierzchnie, zobaczcie jak ładnie wyglądają na czarnym tle.


Kolejny wkład w mojej kolekcji, tym razem coś jasnego do rozświetlenia oka, czyli dobrze znana wszystkim Vanilla.


Po blogosferze rozeszła się wieść, że w Inglocie można kupić okrągłe wkłady po 5 zł, bo producent wycofuje je ze sprzedaży. Wycofywać nie wycofuje, ale przestaje je produkować w tym kształcie. Niestety po 5 zł są tylko w outlecie w Piasecznie. W pozostałych punktach bez zmian po 10 zł.
Na zdjęciu fioletowa pomadka i grzebyczek kupiony w promocji za 8 zł zamiast 16.


Skusiłam się bardziej dla samej paletki i wkładów z pomadkami niż dla samych cieni, chociaż jak zobaczycie poniżej kolory bardzo moje.


Trzy pierwsze po lewej to pomadki, dalej cienie.


I z kolekcji Gwen Stefani mam już wszystko co chciałam, zamiast przepłacać na ebayu warto czasami zajrzeć na nasze allegro --> KLIK.


Pierwszy lakier chromowy z którego naprawdę jestem zadowolona.


A teraz każdej (albo prawie każdej) lakieromaniaczce mocniej zabije serce - kolekcja Brazil od OPI wypatrzona na allegro u Looksus_pl. Miałam kupować w sklepie VictoriasBeauty albo na ebayu ale te koszty przesyłki i czas oczekiwania. A tak miałam już po 3 dniach.
I już dziś zachwycam się swoimi paznokciami pokrytymi niebieskim piaskiem What’s a Little Rain Forest?
Zła wiadomość jest taka, że te piękne kolory są dostępne tylko i wyłącznie w formie miniaturek. 


Chciałabym cała kolekcję, niestety musiałam się ograniczyć finansowo, dlatego wybrałam 2 kolory, które wydały mi się najbardziej odbiegające od tego co zazwyczaj kupuję i tym samym zmniejszyłam ryzyko, że mam w swoich zbiorach coś podobnego.  Ale pozostałe kolory nęcą i to bardzo.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy

Archiwum bloga

Jeden ze 100 najlepszych blogów urodowych

Najchętniej czytane

Moja lista blogów

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Etykiety

4 LONG LASHESH 7 uniwersalnych prezentów A England AA Adidas Akademia Makijażu allepaznokcie Alterra Alverde Anastasia Beverly Hills ANNY ANTI-AGING Apis AQUIESSE ARBONNE Argan Oil ARKANA Aromaleight Aromatella Artdeco Artego ASIAN BOX Astor Atelier Cologne Aussie AVA Laboratorium Avene Avon AWGM B Loves Plates Balea BALSAM DO CIAŁA Bandi Bare Minerals Barry M Bath and Body Works Batiste baza BAZY Bdellium Tools Beauty Forum BEAUTYBLENDER BECCA Bell Bell HypoAllergenic Ben Nye Benefit BEST OF... bezwodne marble BIELACTWO Bielenda BingoSpa Bio-Oil Bioderma Biolaven Bioliq Biolonica Bionigree BIOTHERM Biust Biżuteria BLACK FRIDAY BLOG BOX Blushe BŁYSZCZYKI Bomb Cosmetics Born Pretty Store. Bourjois Box by Drogerium BRONZER BRWI Bumble and bumble Bumble and bumble. Bundle Monster BURBERRY Butter London byly depil Catrice CBL Celia CelluBlue cellulit Chanel China Glaze Chopard Ciało Ciate Cienie claire's Clarena CLARINS Clinique CND CO WARTO KUPIĆ... Coastal Scent Collection 2000 Color Blast Color Club COLOUR ALIKE cosnature Cuccio CZAS TO PIENIĄDZ CZEGO PRAGNĄ KOBIETY Dance Legend Darling Diva Deborah Lippmann Decubal Delia DENKO depilacja Derma Color DERMACOL DERMASTIC Dermika Dermo Future Diamond Dior DKNY dłonie Douglas Dove Dr Irena Eris Dr. Jart Dr. Wilsz Norel DRY MARBLE Dziecko Eccotools Eclair ECOSPA EDM Elancyl Elf Eos Erborian Eris ESOTIQ Essence Essie Estee Lauder Eveline Everyday Minerals Evree evrēe® Eyeliner Faberlic Farmona FAVE FEMININE CHUMMY Fennel FILMY Flormar Flos-Lek FOR LIFE&MADAGA FORMULA X Foxy Paws Garnier Giorgio Armani Givenchy Glam Brush GLAMGLOW Gliss Kur Golden Rose Gosh Green Pharmacy Guerlain Harmonique Haul Hean Heart&Home Helena Rubinstein HERMES Himalaya HOLIKA HOLIKA HONEY THERAPY HOURGLASS human+kind Ikarov ILES DU VENT Illamasqua Illua ILNP Indigo Inebrya Inglot Ingrid INNE Insight Isadora It's Skin Iwostin JAK PRZETRWAĆ JESIEŃ Jane Iredale Jesień Jessica Jo Malone Joanna JOHN FRIEDA Joppa Minerals Joy Box Juliette has a gun K-BEAUTY Kallos KB SCHIMMER KEENWELL Kerastase KEVIN MURPHY KIKO Kinetics Kiss Me Silly KLAPP. Kleancolor Klorane Kobo Kodi Kokardi Kolastyna Konkursy korektor Korres KOSMETYCZNE NIEWYPAŁY KOSMETYCZNE SKARBY kosmetyki do mycia ciała Kosmetyki do opalania KOSMETYKI KOREAŃSKIE Kosmetyki mineralne Kredki do oczu. KREDKI DO UST krem do rąk krem na dzień krem na noc KREM POD OCZY Kringle Candle L'Oocittane L'Oreal L'OREAL PROFESSIONNEL L'Orient La Roche-Posay LAKIERY Lancome Laura Conti Laura Mercier Lauress Le Petit Marseiliais Lemax Lilla Mai Lily Lolo Lioele Lirene LIU JO Llarowe Loton LOVELY Lucy Minerals Lumene Lumiere LUSH LUSH LACQUER Lyndyrella MAC Macadamia MAD Minerals Maestro MAGA Make Make Me Bio MAKE UP FOR EVER Make Up Revolution MAKIJAŻE MALU WILZ MARC ANTHONY MARC JACOBS Mariza Mary Kay maseczki maski MATRIX Max Factor Maybelline MdU MELLI CARE Meow Mia Secret Mood Misa Misslyn MIYO Models Own Mollon Monomola Morgan Taylor MoYou Moyra MUA MUD MASK MUF MUFE Murier Laboratories My Secret Nacomi Nagoya Nails Inc NAILSINC Nars Naturalna pielegnacja Naturativ NCLA Nowości nspa NUDESTIX NUXE NYX OBAGI Oczy ODCHUDZANIE ODKRYCIA MIESIĄCA ODŻYWKA DO WŁOSÓW Oeparol OILAN Olay Olejek Olejek pod prysznic Opi Organic Organique Orginal Source Orientana Oriflame Origins Orly p2 Paese Palmers Paloma PANTONE COLOR OF THE YEAR Pat&Rub PAYOT Paznokcie Peelingi Perfecta Perfumy Petal fresh PETER THOMAS ROTH Pędzle Pharmaceris Physican Formula pianki pod prysznic Pierre Rene Pilomax Planeta Organica PŁYN MICELARNY podkład PODOPHARM Pokrzepol Polish Me Silly Pollena-Ostrzeszów Polskie Świece POMADKA Poradnik-bezradnik dla mężczyzn POROZMAWIAJMY O URODZIE PORÓWNANIE KOLORÓW POST NIEKOSMETYCZNY Proderma PROMOCJE I ZNIŻKI Provoke Puder Puder' PUPA Purederm PURLES rabaty Real Techniques Receptury Babuszki Agafii Red Blocker Regenerum Rene Furterer Revitalash Revlon Rimmel RITUALS ROSYJSKIE KOSMETYKI rozdania rozświetlacz Róże Ruby Wing SCARSILC Schwarzkopf Seboravit seche vite Secrets of Beauty Semilac Sensique Sephora serum SESJE ZDJĘCIOWE ShibyBox Shiseido Sigma Silcare SILK NATURALS SIMONE TRICHOLOGY SIMPLIC Skincode SKINFOOD Sleek Smashbox Soap&Glory SOPHIN Soraya SPA PROFESSIONAL SPF Stara Mydlarnia stylizacja włosów SUNEW SVR Sylveco Synchrovit SZAMPON Szminki świece TAGI The Balm The Body Shop The Face Shop The Secret Soap Store Tołpa Toni&Guy Tony Molly Too Faced Top 10 TOP 5 - PIĘĆ PRODUKTÓW KTÓRE WARTO KUPIĆ TOP TEN ROKU TRIND TRZY KOLORY TRZY PO TRZY Tso Morori Tusz do rzęs Twarz Ulubione palety do makijażu Under 20 Urban Decay Usta USTA W ROLI GŁÓWNEJ Van Cleef & Arples Versace VIANEK Vichy VICTORIA'S SECRET Vipera Vis Plantis VITA LIBERATA WATERMARBLE Whats up Nails Wibo wit. C Włosy Wood Wick WSPÓŁPRACE WYNIKI KONKURSÓW WYPRZEDAŻ Yankee Candle Yonelle YOPE YSL Yves Rocher Yves Saint Laurent Zakupy ZAPOWIEDZI Zdobienia pazurkowe Zgaduj-zgadula Ziaja ZILA Zoeva Zoya ZRÓB TO SAM Żele pod prysznic